Rodzeństwo

Dni mijają jak szalone. Ledwo jest poniedziałek, a tu nagle okazuje się, że piątek się kończy i znów możemy się cieszyć weekendem. W ciągu tych ostatnich kilku dni, niby nic się nie wydarzyło, ale jednak jest tyle do opowiadania. Każdy dzień to nowe troski, radości i przygody. Zwyczajne, choć nie do końca.IMG_20130125_101349Dzieciaki wchodzą w coraz większą interakcję miedzy sobą. Im Natalka jest starsza tym więcej zaczyna „zajmować” wspólnej przestrzeni. Na dobre zagościł u nas kojec, z którym musiał pożegnać się już Patryś ( lubił buszować w nim z piłkami, jak w basenie). W kuchni stoi leżaczek, gdzie kładę Małą, gdy coś gotuję itp. A w salonie, na dywanie, obok pudła z klockami Patryka pojawiła się mata edukacyjna. Codziennie, jedno obok drugiego, bawią się. Razem, ale osobno. Każde ma swój świat, choć obydwoje fascynują się tym drugim. Kiedy Natalka bawi się w najlepsze, wystarczy, że pojawi się TEN wielki brat i już nie ma nic bardziej ciekawego na świecie. A kiedy Patryk spokojnie i w skupieniu układa klocki, wystarczy jedno krótkie kwilenie siostry, żeby już do niej biegł i uspokajał. Czasem nadziwić się nie mogę jaki mój syn to kochany bystrzak. Kiedyś robiłam mleko dla córy, ona zniecierpliwiona zaczęła płakać. Patryk podbiegł do niej, ocenił sytuacje i pociesza: „Ciiii Natala, zaraz będzie mleczko!”. Kiedy indziej, mówi do szczekającego pieska: „Cicho piesek! Dzidzia śpi!”. Niby to takie naturalne, takie normalne, ale dla mnie wyjątkowe, bo pierwsze. I rozczulający jest przy tym ogromnie.

IMG_20130125_190128Choć sprzeczek miedzy nimi jako takich jeszcze nie ma, to zdarza się, że ta sama zabawka nagle jest obiektem pożądania dla obojga i nie ma zmiłuj.  Natalka się jeszcze chętnie dzieli, za to starszakowi trzeba wytłumaczyć co i jak, żeby nie było zbędnego dąsania się. Młody zauważył, że stracił niektóre wcześniejsze przywileje i chyba dlatego chętnie bawi się tam, gdzie dzidzia. Jak Natalka leży na macie, to po chwili i on już jest obok. Kiedy Młodej nie ma na leżaczku, Patryk wskakuje na jej miejsce. Choć już jest mu lekko nie wygodnie, leży tam i się chichra. Kiedy Mała leży na kocyku, on zabiera jej mate edukacyjną i urządza sobie namiot. Ja nie robię z tego żadnego problemu, wiem że tak ma być. Nie zabieram mu z rąk zabawek, które są jeszcze z jego okresu niemowlęctwa. Nie stoję nad nimi i nie pilnuję jak policjant. Zerkam tylko z ukrycia i staram się nie przeszkadzać. W końcu muszą sami siebie poznać i uczyć się jak być siostrą i bratem.

-Magda

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s